W „Harrym Potterze i więźniu Azkabanu” jest scena, do której wracam, kiedy myślę o tym, jak nauczyciele rozmawiają o uczniach.

Profesor Lupin prowadzi lekcję obrony przed czarną magią. Jest tam też profesor Snape. Zanim wyjdzie, zwraca się do Lupina:

– Obawiam się, że nikt pana nie ostrzegł, Lupin, ale w tej klasie jest niejaki Neville Longbottom. Radziłbym nie powierzać mu żadnego trudniejszego zadania. Chyba że panna Granger będzie na tyle blisko, żeby szeptać mu do ucha instrukcje.

Neville oblał się szkarłatnym rumieńcem. Harry obrzucił Snape’a oburzonym spojrzeniem: nie dość, że wciąż poniżał Neville’a przed całą klasą, to teraz zrobił to samo przed innym nauczycielem.

Profesor Lupin uniósł brwi.

– Miałem nadzieję, że Neville będzie mi pomagał w pierwszej fazie ćwiczenia – powiedział – i jestem nadal pewny, że wywiąże się z tego znakomicie.

Co właściwie zrobił Snape

Nie powiedział nic o tym, co Neville umie, czego potrzebuje ani co mu pomaga. Przekazał jedynie swój osąd.

Zrobił to na samym początku pracy Lupina z tą klasą – czyli zanim Lupin zdążył zobaczyć Neville’a przy pracy.

Zrobił to przy całej klasie. Neville usłyszał, co myśli o nim jeden nauczyciel, i zobaczył, że klasa i inny nauczyciel to słyszą.

Jest tu jeszcze jedna rzecz, łatwa do przeoczenia. W uwadze Snape’a jest gotowa „rada”: niech ktoś podpowiada Neville’owi instrukcje. Czyli niech ktoś inny zrobi to za niego.

Co zrobił Lupin

Nie wdał się w spór ze Snape’em.

Powiedział jedno zdanie o swoim planie i jedno o swoim oczekiwaniu. Neville ma mu pomagać w pierwszej fazie ćwiczenia i poradzi sobie znakomicie.

Lupin daje mu zadanie – publicznie, przy tych samych osobach, które przed chwilą usłyszały, że Neville sobie nie poradzi. Daje mu szansę na rehabilitację. To na pewno lepsze od milczenia, które także było do wyboru.

Sama wiara to za mało

Dalsza część lekcji pokazuje coś bardziej praktycznego, ale też coś, z czym się nie zgadzam i co jest dyskusyjne.

Na lekcji klasa ćwiczy z boginem, który przyjmuje postać tego, czego patrzący boi się najbardziej. Lupin pyta Neville’a, czego on boi się najbardziej. Neville odpowiada, że profesora Snape’a.

Najbardziej boi się nauczyciela. I tutaj pojawia się problem – czy iść dalej? Nauczyciel nie powinien podkopywać autorytetu innego nauczyciela w taki sposób, jak zaraz zrobi to Lupin.

Należy jasno potępić zachowanie Snape’a, pokazać uczniom granicę w takim krytykowaniu kogoś z nich, ale w sposób merytoryczny i z kulturą. Lupin posłuży się ośmieszeniem, które moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem – to chcę jasno podkreślić. Odpłacanie pięknym za nadobne nigdy nie jest słuszne.

Natomiast sposób, w jaki Lupin prowadzi Neville’a, ma wartość – niezależnie od tego, czego dotyczy. Lupin nie mówi Neville’owi, że nie ma się czego bać. Rozkłada zadanie na kroki. Najpierw pyta o coś, co Neville zna bardzo dobrze – o ubrania swojej babci. Potem prosi go, żeby wyobraził sobie Snape’a właśnie w tych ubraniach. Dopiero wtedy Neville staje przed szafą.

Oczekiwanie Lupin wyraził jednym zdaniem. Ale to, że Neville sobie poradził, wynika z planu, który dostał razem z tym oczekiwaniem.

Co z tego wynika dla nas

Snape jest postacią literacką i jest przerysowany. Nie twierdzę, że w szkołach pracują tacy nauczyciele jak on. Sugeruję, że ta scena pokazuje trzy momenty, które w szkole zdarzają się codziennie – często w pośpiechu, między lekcjami i bez złych intencji.

  1. Przekazywanie informacji o uczniu. To, co mówimy koledze o uczniu przed jego pierwszą lekcją z nim, ustawia to, jak ten nauczyciel na ucznia spojrzy. Informacja o tym, co uczniowi pomaga, daje nowemu nauczycielowi punkt wyjścia. Informacja o tym, czego mu nie powierzać, odbiera uczniowi szansę, zanim ją dostanie – nawet jeśli jest prawdziwa.
  2. Miejsce rozmowy. Ta sama uwaga powiedziana w rozmowie dwóch nauczycieli i powiedziana przy klasie to dwie różne sytuacje. Uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi zwykle zna swoje trudności bardzo dobrze. Nie potrzebuje słyszeć o nich przy kolegach.
  3. Oczekiwanie razem z zadaniem. Samo „wierzę, że sobie poradzisz” zostawia ucznia z tym samym lękiem, z którym przyszedł. Sam plan bez zaufania zostawia go z poczuciem, że nikt nie spodziewa się po nim sukcesu. Lupin dał Neville’owi jedno i drugie.

Jeśli chcesz dostawać takie teksty, zapisz się na newsletter. W każdą środę wysyłam subskrybentom materiał dla pedagogów specjalnych i nauczycieli wspomagających. Na start dostaniesz przewodnik „Jak napisać WOPFU i IPET 2026″.


Źródła

Cytat: J.K. Rowling, „Harry Potter i więzień Azkabanu”, tłum. Andrzej Polkowski, cyt. za: Lorrie Kim, „Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów”, Znak, Kraków 2025, s. 98.

Do porównania tych dwóch nauczycieli zainspirowała mnie ta sama książka Lorrie Kim.